Nie taki straszny…?

10.00 

Nie taki straszny…?
Najpierw: że niby nie taki straszny, jak go malują… Później: że wcale nie straszny, a właściwie śmieszny. Kto by się bał istoty, której znak rozpoznawczy stanowi czarny kot, miauczący trzynastego w piątek o północy pod murem cmentarnym…
W końcu: nie straszny i śmieszny… i coraz bardziej ciekawy! Diabelnie inteligentny, demonicznie piękny, czarcio atrakcyjny… z tajemniczym uśmiechem wampira na szkarłatnych ustach.
ZŁO MAMI, PRZYCIĄGA I WCIĄGA – JAK MAGNES. I tutaj rozpoczyna się nasza opowieść. Nie taki straszny nie jest historią o diable, ale przewodnikiem wiary – dla wierzących i nie tylko dla wierzących!

Na stanie